Czeski rząd ma jaja

Jak każdy wie, Czechy wprowadziły „wolność narkotykową” – oznacza to, że od 1 stycznia, każdy może legalnie kupić sobie w normalnej aptece małe ilości heroiny, marichuany, extasy, czy innych  „leczniczych substancji”.

(fot. UP Lublin)

Oczywiście od razu do ataku rzucili się przeciwnicy „wolnej amerykanki”. Zaczęli obrzucać błotem czeski rząd, oskarżając go o bezmyślne propagowanie niezdrowego stylu życia. Nie pomyśleli oni jednak o dobrych stronach tego ryzykownego przedsięwzięcia, które postanowiłem wam przedstawić:

  • Częściowe zlikwidowanie „podziemia narkotykowego”, co oznacza poważne kłopoty dla wszelakich grup przestępczych, dla których handel narkotykami jest głównych źródłem dochodów.
  • Koniec z kupowaniem środków od łysych typów w jakiś ciemnych zakamarkach miasta, w obawie przed wydziałem sprawiedliwości. Od teraz każdy będzie wolał legalnie zakupić pewny i „czysty” – wolny od wszelkich świństw – środek w zwykłej aptece.
  • Od wczoraj młodzież nie musi ukrywać się przed rodzicami i  chodzić na niebezpieczne imprezy w celu skosztowania „nektaru bogów”. – Nie dzięki, mam w domu.

Tak pół żartem, pół serio. Poza tym uważam, że każdemu eksperymentowi należy dać szansę. Polacy wolą nic nie robić i przymykać oko na poważny problem, który dotyka coraz większą ilość młodych ludzi. Czeski rząd – w przeciwieństwie do naszego – ma jaja i nie straszne są mu ryzykowne decyzję.

Reklamy

2 Responses to Czeski rząd ma jaja

  1. Kasia says:

    a ja i tak lubię Czechów i uwielbiam Czechy – choć z „wolności” narkotykowej nie zamierzam korzystać;)

  2. Likaon says:

    Przydałoby się spróbować tego rozwiązania w Polsce. Niektórzy powiedzą, że usankcjonowanie ćpania przez państwo spopularyzuje narkotyki… ale bądźmy ze sobą szczerzy: przeciętny nastolatek/młody człowiek słyszał nie raz o szkodliwości narkotyków. Jeżeli mimo to decyduje się na spróbowanie ich, tak czy siak będzie miał do nich łatwy dostęp… zakazy tego nie zmienią. Tak, jak piszesz, lepiej jest by w takim wypadku zakupił on narkotyki z pewnego źródła, gwarantującego zarówno czystość produktu, jak i bezpieczeństwo samej transakcji. Mało tego, bankructwo grup przestępczych czerpiących zyski z narkobiznesu doprowadziłoby do zniknięcia głównych orędowników braku szkodliwości ćpania. Wyeliminowałoby tych, którzy w takiej propagandzie mają swój interes, i szerzą ją bez względu na osobiste doświadczenia czy wyniki badań lekarskich nad narkomanami. W ten sposób można nawet ograniczyć problem niskiego wieku ćpających : narkotykowy „czarny rynek”, sprzedający narkotyki każdemu, bez względu na wiek, mógłby zbankrutować w konkurencji z rynkiem oficjalnym, akceptującym pewne ograniczenia. Dodatkowo, legalizacja narkotyków mogłaby wpłynąć na organizacje zwalczające uzależnienia: prawdopodobnie nasiliłyby one antynarkotykowe kampanie, przez co młody człowiek mógłby zostać lepiej uświadomiony. I w takich warunkach mógłby on dwa razy pomyśleć, zanim zacznie brać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: